-50 °C, porzucone ciężarówki, śmierć wskutek zamarznięcia.
January 5, 2013
JAKUCJA. STOPEM NA BIEGUN ZIMNA

Lena – tak nieoficjalnie nazywa się droga łącząca stolicę Jakucji z “žcywilizowanym” światem. Krąży o niej wiele legend i z tego co pamiętam wchodziła ona w top 5 najbardziej niebezpiecznych dróg na świecie . Przejechałem w styczniu po niej i jej przedłużeniu (Kołymskim Trakcie) autostopem ponad 2000 km. Miałem okazję zobaczyć ją w całej okazałości, porozmawiać z ludźmi, którzy spędzają większość swojego czasu pracy, pokonując jej niekończące się kilometry. Poniżej parę zasłyszanych opowieści i moich spostrzeżeń w czasie podróży na Biegun Zimna.

“LENA” DZISIAJ I WCZORAJ
Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

Pierwszy i ostatni śnieg na “žLenie” to czas największej ilości wypadków. Wtedy najtrudniej jest utrzymać się na drodze. W tym okresie nikogo nie dziwią samochody stojące albo leżące na poboczach lub w rowach ( na odcinku 1000 km naliczyłem ich z 15). łatwiej jest po niej jeździć zimą niż latem (wtedy dziury ubite są śniegiem). W Internecie od kilku lat można zobaczyć serię zdjęć, na których widać, że droga ta do najłatwiejszych na świecie nie należy http://englishrussia.com/2006/09/21/russian-roads-4/ . Dzisiaj “žLena” już jest w lepszej kondycji jeśli chodzi o nawierzchnię, da się po niej dotrzeć do celu, a takie widoki jak na zdjęciach to już historia, wyjaśnia mi kierowca Michail, z którym jadę. “Jeżdżę po tej drodze od prawie 10 – ciu lat i pamiętam że wtedy, działy się tu takie rzeczy, w które sam nie mogłem uwierzyć ( poprzewracane i leżące w poprzek drogi naczepy i kilkukilometrowe odcinki pokonywane przez cały dzień ) tak było gdzieś do 2006 roku – wspomina Michail – dzisiaj już tego nie ma”. Z czasem zaczęli wszystko remontować, utwardzać i jeździ się po niej już znacznie lepiej. Na odcinku 1000 km są tylko dwa posterunki policji (drogówki) . Mniej więcej na początku i na końcu trasy. Nie ma tu praktycznie żadnej kontroli, a mimo tego rozwijający się w zastraszającym tempie po całej Rosji bandytyzm lat 90-ych na “žLenie” się nie sprawdził. Jak mi wyjaśnia Michail, były próby okradania kierowców, ale bandyci nie mieli gdzie się ukryć i dokąd uciec. Droga jest tylko jedna, a kierowcy tirów przekazywali wszystko przez CB radio swoim kolegom z trasy, tamci blokowali drogę łapali ich, parę razy”žwytłumaczyli” siłowo, że nie należy tak robić i wszystko się uspokoiło.

M56 nie widziała nigdy warsztatu samochodowego czy hotelu dla kierowców, w związku z tym dbanie o higienę nie jest łatwe. Cała trasa to życie w ciężarówce. W samochodzie się śpi, często je a zimą jeździ nie wyłączając slinika nieraz po miesiąc lub dwa, żeby nie zamarzł. Brak warsztatu też jest czymś normalnym. Ludzie wiedzą, że zdani są na siebie i na swoich kolegów jeżdżących po “Lenie”. Nierzadko wszelkiego rodzaju usterki kończą się remontem dosłownie na drodze. Zimą najpierw trzeba pociąć drzewo, rozpalić ognisko jak najbliżej auta i zabierać się do naprawy bez względu na temperaturę. Najczęstszym jednak materiałem na ognisko są opony. Ich spalone resztki z wystającymi drutami są częstą “žozdobą” zimowego pejzażu na drodze.

POMOC
Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

Teoretycznie wydawać by się mogło, że w ciężkich warunkach, szczególnie zimą, kierowcy powinni być solidarni i pomagać sobie nawzajem w trudnych sytuacjach.
Pytam Michaiła jak to wygląda w praktyce i co by zrobił jak by mu się zepsuła ciężarówka i dalsza podróż nie byłaby możliwa. “Zadzwoniłbym po znajomych , którzy byliby na trasie” – odpowiada bez zastanowienia.
Ja: A jak byś próbował zatrzymać przypadkową ciężarówkę, to są szanse, że ktoś siś zatrzyma i udzieli pomocy?
Michaił: Jeśli mi się teraz zepsuje samochód i będą przejeżdżać inne ciężarówki, to ich kierowcy będą się modlić, żebym nie zaczął machać ręką…
Często ci, którzy nie są w stanie naprawić samochodu porzucają go. Pozostawione na nieokreślony czas ciężarówki w rowach albo na poboczach, po jakimś czasie są stopniowo “rozbierane” przez miejscowych złodziejaszków. Po paru godzinach jazdy mijamy właśnie taki porzucony TIR. “Jechałem 5 dni temu i on już tutaj stał. Za tydzień nie będzie miał kół, później zabiorą się za naczepę” – komentuje Michail.

GASTRONOMIA
Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

“žJak jeździsz już trochę po trasie, to wiesz gdzie można się zatrzymać i normalnie zjeść, a gdzie lepiej tego nie robić” – słyszę od Michaila. Jedziemy obok jakiegoś zajazdu. “žTutaj lepiej nie jeść. Następny będzie za parę godzin. Kiedyś tutaj jadłem, jak jeszcze jeździłem ze zmiennikiem. Potem  co 15 minut musieliśmy robić  postoje, tak nas goniło”. Przydrożne bary na “žLenie” to najczęściej drewniane domki, a raczej drewniano-blaszane budy, w których można zjeść to, co w Rosji je się najczęściej, czyli barszcz, pielmieni, bliny. Warunki sanitarne pozostawiają wiele do życzenia, ale gdy w grę wchodzi ciepły posiłek czy chociażby gorąca herbata, to problem brudu, smrodu czy nieświeżego jedzenia przestaje być istotny.  Część kierowców, w tym również i Michail przez lata kursowania po “Lenie” wyrobili sobie znajomości w przydrożnych barach i stołówkach. Oprócz tego, że mogą tam zjeść świeży posiłek to jeszcze jest to dla nich sposób dodatkowego zarobku. Jadąc do Jakucka zbierają oni zamówienia od właścicieli barów na produkty, napoje, słodycze, konserwy itp. Wracając odsprzedają to, oczywiście po wyższych cenach. Towary te najczęściej wiezione są w kabinach. Sam się o tym przekonałem, kiedy jeden z kierowców nie mógł mnie zabrać, bo całą kabinie miał obładowaną kartonami.

łšMIERĆ PRZEZ ZAMARZNIĘCIE
Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

Najczęściej na drodze samochodowej dochodzi do wypadków śmiertelnych w wyniku zderzenia dwóch pojazdów. Jednak na “žLenie” zdarza się to bardzo rzadko. Ludzie tu giną z innych powodów. Przyczyną wypadków jest albo zbyt brawurowa jazda i utrata kontroli nad pojazdem albo śmierć wskutek wychłodzenia organizmu. Ludzie nie mają szczęścia i zamarzają niedoczekawszy się pomocy.

Osobiście słyszałem o trzech przypadkach, dwóch pechowych i jednym szczęśliwym.

Pierwszy miał miejsce na rzece Ałdan, która zimą pełni rolę drogi. Był listopad, wtedy Ałdan nie ma jeszcze grubej warstwy lodu. Kierowca ciężarówki i jego zmiennik chcieli skrócić drogę. Zaryzykowali i wjechali na zamarznięta rzekę, po kilkudziesięciu metrach ciężarówka sie zapadła. Zmiennik utonął. Kierowcy udało się wydostać z kabiny i wdrapać na lód. Jednak wszystkie jego ubrania były mokre i po przejściu kilku kilometrów, nie napotykając żadnego auta, upadł na drodze i zamarzł.

Inny przypadek o którym słyszałem dotyczył młodej rodziny z dzieckiem. Jechali oni z Jakucka do sąsiedniego miasta oddalonego o 1200 km. Na drodze zepsuło im się auto. Na zewnątrz był trzaskający mróz więc w środku szybko zrobiło się zimno. Żeby choć trochę się ogrzać zaczęli palić opony. Cały czas przy tym próbując zatrzymywać przejeżdżające samochody ale bez skutku. Po jakimś czasie ktoś w końcu się zatrzymał, ale w aucie zastał zamarzniętych rodziców wraz z dzieckiem. Obok samochodu na śniegu wypisane były numery rejestracyjne tych, którzy się nie zatrzymywali. Do tej pory nikt  nie potrafi dokładnie wyjaśnić po co “žoznaczali” przejeżdżających obok nich obojętnie.

Trzecią historię usłyszałem od Michaiła. Opowiedział mi o swoim znajomym również kierowcy TIRa, który pierwszy (i ostatni) raz pojechał do Jakucji. W czasie jazdy zepsuł mu się samochód. Sam nie był w stanie go naprawić. Na mrozie długo nie wytrzymał, więc zaczął palić koła zapasowe. Z nerwów robił to na tyle nieostrożnie, że spalił na sobie część ubrań. Gdy opony się wypaliły zaczął iść wzdłuż drogi z nadzieją na znalezienie pomocy. Miał o wiele więcej szczęścia niż kierowca z pierwszego opowiadania. Z powypalanymi na kolanach spodniami i z poodmrażanymi palcami i nosem, wsiadł do przejeżdżającego samochodu i uniknął nieszczęśliwej i na pewno męczącej śmierci na śnieżnobiałej pustyni.
Michaił tłumaczył, że był on z południa Dalekiego Wchodu, z Władywostoku, a tam jest zawsze cieplej niż w Jakucji. Człowiek ten nie wiedział jak się należy zachować w takich warunkach. Nie zdawał sobie sprawy z tego jaką okrutną pułapką są jakuckie mrozy.

Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

Trasa Lena Jakucja Tynda Jakuck Biegun Zimna autostop Rosja

9 Responses to -50 °C, porzucone ciężarówki, śmierć wskutek zamarznięcia.

  1. Iwona says:

    Dech mi zapiera jak patrzę na ten bezmiar śnieżnobiałej pustyni. Piękne zdjęcia, piękne pejzaże.
    Podziwiam tych wszystkich ludzi którzy tam mieszkają. Jednych dlatego że to ich świadomy wybór (Ciebie) – innych dlatego, że tak im przyszło żyć.

  2. Iwona says:

    Czy to region wiecznej tęsknoty?

  3. Maja says:

    Cudowne, zapierające dech zdjęcia!

  4. Andrew says:

    Nie mogę pojąć jak ludzie mogli nie zatrzymać się i nie pomóc rodzinie z małym dzieckiem zdając sobie sprawę że czeka ich śmierć. To odczłowieczenie. Za to właśnie nie przepadam za Rosjanami, za brak szacunku dla ludzi, życia ludzkiego, oraz brak szacunku dla chęci stanowienia o sobie przez sąsiadów Ukraińców, Gruzinów czy nas Polaków.
    Blog bardzo ciekawy

  5. Adam says:

    Ciekawe czemu wyleciał mój komentarz ?

    • admin says:

      W notce o Omsku nie dzialają komentarze, sprawdzę dlaczego. Pzostałe powinny byc ok. Ja przynajmniej nic nie usuwałem:)
      Jesli to nie problem to prosze napisać go jeszcze raz :)

  6. Adam says:

    Właściwie to w notce “Omsk” napisałeś to samo co ja, masz te same odczucia, a mimo to mój komentarz wyleciał. Mimo to blog znakomity. Szkoda że taki krótki

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>