Historia jednego kołchozu.
December 17, 2012
BAM. POCIąGIEM W POSZUKIWANIU MROZU.

Tynda Kołchoz BAM Kolej Bajkalsko-Amurska

Jadąc z Siewierobajkalska dalej na wschód prowadzę sobie miłą pogawędkę z operatorem dźwigu, który jedzie ze mną w przedziale do pracy do jednego z sąsiednich miasteczek. W czasie rozmowy o tym jak było kiedyś na BAMie, opowiedział mi dość zabawną historię. W latach 70 – tych, gdy zachęcano ludzi z całego Związku Radzieckiego do przyjazdu w tą dziką część Syberii, ludzie mieli okazję dobrze zarobić i poczuć wyższy niż w większej części Rosji poziom życia (m.in. wyposażenie mieszkań). Jako jeden z elementów, który działał na przybyszy z całego ZSRR jak magnez, była możliwość stać się posiadaczem popularnego na te czasy samochodu osobowego takich marek jak np: Wołga, łada (Żyguli) czy łada Niva, które wtedy były trudne do “žzdobycia”. Ludzie po pewnym okresie pracy i życia na BAM”™ie dostawali talony na takie auto, przy czym mogli sami wybrać konkretną markę. Jeden z mieszkańców Siewierobajkalska, który zawitał na BAM z południa Rosji, gdy otrzymał takie właśnie talony pojechał w rodzinne strony i tam oficjalnie odebrał swoje auto. Talony te, jak mi opowiadał mój rozmówca, były ważne na terenie całej Rosji, a może i nawet całego ówczesnego Związku Radzieckiego, o to się dokładnie nie wypytałem. Szczęśliwy posiadacz czterech kółek przyjechał do rodzinnej wsi na swym nowym nabytku. Cała wieś składała się z pracowników miejscowego kołchozu. Ktoś był operatorem kombajnu, ktoś traktora, ktoś dojarką, a jeszcze ktoś mechanikiem czy elektrykiem. Nie muszę mówić, że nasz bohater zrobił na większości, jeśli nie na wszystkich oszałamiające wrażenie. Gdy miejscowi dowiedzieli się w jaki sposób on zdobył takie auto, gdzie i w jakich warunkach żyje, to od razu zechcieli pojechać pracować i żyć na BAM. Tamta i kolejne wizyty w rodzinnej wsi miały na tyle silny oddźwięk, że w ciągu niedługiego czasu znacząca część mieszkańców przeprowadziła się na BAM. Był to mocny cios dla kołchozu i z powodu braku rąk do pracy on najzwyczajniej w świecie przestał istnieć, rozleciał się. Prędkość jego upadku była proporcjonalna do prędkości z jaką ludzie opuszczali wieś jadąc na Syberię. łšmiał się mój rozmówca, mówiąc, że ten mężczyzna za każdym razem jak jechał do domu sam, to wracał potem z całym tabunem ludzi chcących skosztować lepszego życia pracując na Bajkalsko-Amurskiej Kolei. Przy czym za jednym razem przyjeżdżało z nim nawet do stu osób (oczywiście pociągiem). Przy takich warunkach los kołchozu został szybko rozstrzygnięty. Taką oto siłę przyciągania miał BAM w latach swojego największego rozkwitu i propagandy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>