Tynda – eurostyl, czarny śnieg i 900 km do kina.
December 10, 2012
BAM. POCIąGIEM W POSZUKIWANIU MROZU.

           Zycie w prowincjonalnym miasteczku na rosyjskim Dalekim Wschodzie, w miasteczku, które jest stolica opiewanej niegdyś Magistrali Bajkalsko-Amurskiej (BAM). Bylem tam  4 dni. To, co mi najbardziej zapadło w pamięć z tego pobytu to:

Tynda BAM Kolej Bajkalsko-Amurska


SKLEPY Z PRZETERMINOWANYMI PRODUKTAMI.

          Sergiej i Olga to para u której mieszkam i która pokazuje mi miasto oraz organizuje mój czas w Tyndzie. Dni  spędzam tak, że czekam na Siergieja, aż skończy pracę i potem jedziemy gdzieś coś zjeść,  a czasem wcześniej gdzieś idziemy, np. nagrać wywiad w muzeum BAM-u.
Ze względu na niską temperaturę i brak atrakcji w samym mieście, przemieszczamy się w zasadzie tylko samochodem. Widzę Tyndę zza szyby auta i zapadła mi ona w pamięci jako miasto-blokowisko, które znam z wąskich uliczek między 8-piętrowymi budynkami i garażami oraz z jednej głównej drogi, na której w latach budowy BAM-u zostały postawione cztery 16-piętrowe bloki. Jest to swego rodzaju znak charakterystyczny dla tego miejsca. Na BAM-ie jest dużo stacji kolejowych i miast do nich przylegających, które były budowane przez grupy ochotników z rozmaitych części ZSRR. Tyndę, jak przystało na stolicę tej kolei – bloki, przychodnie, domy kultury i samą stację – zbudowali moskwianie.

       Oprócz wizyt w stołówkach, kawiarnio-restauracjach i  wycieczkach po miasteczku, parę razy robimy zakupy w tzw.  “žsprawdzonych sklepach”. W jednym z nich kupiłem jakąś szynkę hermetycznie zapakowaną, a w drugim nie kupowałem mięsa, bo jak mi powiedziała Olga sklep ten, przypominający  mini-market, “žma skłonności” do zmieniania dat ważności na towarze, który oferuje. Zapakowana hermetycznie szynka (z pierwszego sklepu) okazała się przeterminowana o miesiąc. Zauważyłem to dopiero na następny dzień, gdy otworzyłem ją w pociągu. W Rosji nauczyłem się, że należy  sprawdzać termin ważności produktów, które się kupuje. W pierwszej kolejności mięsnych.

HISTORIA Z PRACY MłODEJ DZIENNIKARKI.

      Stojąc na skrzyżowaniu, mijamy się z czarnym Infiniti. Olga od razu poznaje miejscowego mafioso, który wraz z tyndyńską policją “žodpowiada” za dostawy narkotyków do stolicy BAM-u. Olga zaczyna: “žKiedyś jak zajmowałam się tą sprawą, prowadziłam program, gdzie zapraszaliśmy gości na wywiad robiony na żywo w studiu. Zaprosiłam komendanta naszej policji, aby porozmawiać z nim o tym problemie. On przyjął zaproszenie, ale nie przyszedł, więc w czasie trwania programu powiedziałam wprost do kamery, że jest tchórzem”.
W Tyndzie nie jest sekretem, że to policja kryje tych, którzy rozprowadzają narkotyki i dzieli się z nimi zyskami. Po chwili Olga dodaje: “žPo edycji tego programu i słowach skierowanych pod jego adresem, przez około miesiąc, miałam kilkanaście telefonów z pogróżkami, że jak się nie uspokoję, to stanie mi się coś przykrego”. Mówi, że nabawiła się wtedy strachu, ale jak sama przyznaje, nie miała wtedy jeszcze dzieci, więc nie za bardzo przejmowała się konsekwencjami, jakie mogą z tego wyniknąć.  Ponadto Olga poruszając tematy niezbyt wygodne dla władz miasta oraz ludzi wysoko postawionych, nie mogła liczyć na wsparcie z ich strony ponieważ oprócz tych tematów dotykała w swoich artykułach i programach problemów związanych właśnie z przeterminowanym jedzeniem w sklepach czy problemem zanieczyszczenia powietrza przez miejscowe kotłownie ogrzewające część miasta – miejscami śnieg ma tutaj barwę wszystkich odcieni szarości, od białego po czarny.
I rzeczywiście, gdy opowiada mi o tym, nie jest już dziennikarką miejscowego oddziału telewizji państwowej. “žPoproszono mnie grzecznie, żebym sama zrezygnowała z tej pracy.” – dodaje z półuśmiechem.

MIESZKANIA W STANDARDOWYM EUROPEJSKIM STYLU.

    Siergiej, wraz z bratem Żenią, zajmuje mieszkanie, które zostawili im rodzicie. Mieszkanie mają urządzone w jak najbardziej normalnym, europejskim stylu. Piszę o tym dlatego, że większość mieszkań, w których miałem okazję być, przypomina styl radziecki bądź radziecko-europejski  z remontami  trwającymi miesiące, a nawet lata. Mówiąc o ich mieszkaniu i używając określenia europejski standard,  chodzi mi o wystrój, czyli nowe meble, panele podłogowe, płaski telewizor, plastikowe okna itp. Te zmiany Rosjanie nazywają “žeuroremontem”.  Mieszkanie w takim stylu ma również Olga, zajmująca  4-pokojowy lokal w tym samym bloku co Siergiej.

SPOSÓB NA ŻYCIE WłšRÓD MłODYCH.

       Częstym zjawiskiem wśród młodych ludzi w Tyndzie (i pewnie w wielu podobnych miasteczkach w Rosji) jest kredyt na zakup auta i ciągłe “žlansowanie się” na ulicach. Jest to sposób na zabicie czasu lub na poderwanie dziewczyn oraz nierzadko sposób na zarobienie pieniędzy – najczęściej nielegalnie jako taksówkarz. Sergiej mi tłumaczy: “ž U nas jeśli zarabiasz jakieś 25-30 tysięcy rubli (równowartość około 2,5-3 tys. złotych), to nie jest to zbyt wysoka pensja, więc wielu młodych chłopaków, mających co miesiąc takie pieniądze, bierze kredyt (średnio 150 tys. rubli) na samochód”. Auto jest oczywiście japońskie z kierownicą po prawej stronie. Rosyjski Daleki Wschód jest praktycznie całkowicie wypełniony popularnymi japonkami lub praworulkami od ros. руль kierownica. Gdy zaczynamy coś mówić o japońskich samochodach, pytam się go, czy słyszał o filmie Spiec ros. Спец. Jest to amatorskie kino nakręcone przez dalekowschodnich rosyjskich bandytów, o którym dowiedziałem się kiedyś od znajomych w Tomsku. Z ust Sergieja pada odpowiedź, że w tym filmie drugoplanową rolę grał jego znajomy ze szkoły. Chciałbym tylko zaznaczyć, że Spiec to dzieło kryminalistów, którzy nakręcili film o sobie (sami grali główne role) i o tym jak na Dalekim Wschodzie wygląda biznes samochodowy, którym się zajmowali. Spiec nigdy nie był oficjalnie emitowany w telewizji, jednak wśród młodych Rosjan cieszy sie dużą popularnością. Zresztą nie tylko młodzi znają ten film. Później, gdy jechałem autostopem do Jakucka, kierowca ciężarówki zaczął rozmowę o japońskich samochodach w Rosji i ze schowka nad szybą, wyciągnął DVD z tym właśnie filmem. Spiec ma 6 odcinków i można go obejrzeć  tutaj: http://serialu.net/spec/

WEEKENDOWE WYPADY DO KINA POD GRANICE CHIłƒSKą.

        Jedziemy z Sergiejem i Olgą przez główną drogę wjazdową. Siergiej opowiada: “žZawsze jak wjeżdżamy na górkę i widzę miasto – pokazuje ręką na białe blokowiska osadzone pośród niedużych wzgórz – to od razu czuję, że jestem w domu“. Zazwyczaj na tę górkę Siergiej wjeżdża, gdy wraca z Błagowieszczeńska położonego na granicy Rosji z Chinami nad Amurem, dokąd jeździ  ze znajomymi do kina. Odległość  jaką należy pokonać, żeby obejrzeć film to ponad 850 km! Wypady pod chińską granicę są dla nich czymś absolutnie normalnym. Jeździ się tam nie tylko do kina. Pobyt w Błagowieszczeńsku to też oczywiście zakupy lub zwiedzanie sąsiedniego miasta, leżącego po drugiej stronie Amuru – chińskiego Heihe.

2 Responses to Tynda – eurostyl, czarny śnieg i 900 km do kina.

  1. Andrzej says:

    Błagowieszczeńsk, z mapy wynika, że nie ma żadnego mostu między Rosją i Chinami. Czy to prawda? Dwa duże miasta i żadnej komunikacji między miastami?

    • admin says:

      Z tego co wiem, to transport odbywa się po Amurze. Kursują promy albo statki pasażerskie z Błagowieszczeńska do Heihe.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>